Głupota, zazdrość oraz zdrada

Witam mam obecnie 23 lata poznałem moja dziewczynę przez jej matkę nasz związek wydawał się szczęśliwy można by było powiedzieć idealny, ale wszystko kiedyś się kończy. Przedstawię wam krótka moja historie mam nadzieje ze nie zanudzę.

Byłem pod ciągłą kontrolą

Przez dwa lata starałem się wytrzymać w związku, którym cierpliwość i rozmowa grała główna role. Kocham swoja dziewczynę za to, kim jest i za jej piękno naturalne i wydawało mi się, że ona mnie też, ale to wszystko okazało się złudzeniami. Co jakieś pól godziny czasem, co 15 minut miałem telefon gdzie jestem, co robię, z kim robię stało się to niezręczne, więc postanowiłem o tym porozmawiać, ale jak na faceta przystało zrozumiałem, że ona się martwi (miałem klapki na oczach) i itp.

Jedna sprzeczka i zdradziła mnie

A ja jej ufałem po ponad rocznym związku kupiliśmy sobie srebrne obrączki nawet nie zdajecie sobie sprawy, jaka była moja radość, ale nie trwała za długo wystarczyła drobna sprzeczka i stwierdzenie ze musimy od siebie odpocząć z jeden dzień a ona spotkała się już z innym, który wyrzucił jej obrączkę.

Na drugi dzień, kiedy się o tym dowiedziałem nawet nie macie pojęcia jak to boli (chodź może i macie), ale nikomu tego nie życzę umiałem jej to wybaczyć, bo twierdziłem, że miłość wszystko przezwycięży (miałem znów klapki na oczach) no, ale cóż stwierdziłem, że mogę żyć dalej a to był dopiero początek nikomu tego nie życzę.

Za dużo dawałem, teraz wiem

 Po jakimś czasie zacząłem mieć problemy z jej matka jej matka ubzdurała sobie bez podstawna rzecz (albo po prostu stwierdziła, że jej córka zasługuje na lepszego. Chodź nie jestem bogaty to jedyne, co tak naprawdę mogłem jej dąć to miłość i ja miała) Chodź nie powiem nie oszczędzałem na nią, co powiedziała, co chciała to miała na gwiazdkę futerko białe na urodziny łańcuszek złoty i itp. Mógłbym tak wymieniać i to nawet sporo, ale po co, teraz wiem ze nie była tego warta.

Widziałem zmiany, ale ich nie zauważałem

Wszystko się zaczęło od czasu, kiedy poszła do nowej szkoły tak przynajmniej myślałem zaczęła się malować stroić i z tego, co zauważyłem poznała kilka nowych koleżanek z tego, co mi mówiła dziewczyny według mnie były dziwne, bo jedna się bawiła chłopakami druga będąc w związku chyba półrocznym, kiedy po kłóciła się z chłopakiem poszła do drugiego i go zdradziła a potem jakby nigdy nic wracała do tamtego pierwszego.

Szczerze wyrobiłem sobie o nich opinie byłem na moja dziewczynę zły ze z nimi się zadaje. Była nawet o to kłótnia, bo bałem się, że Kto z kim przystaje taki się staje, ale to przysłowie tam nie pasowało, ponieważ ona tez taka była tylko ja tego nie widziałem. Teraz nie dawno jakieś dwa miesiące temu mój związek wreszcie się skończył zacząłem przeglądać na oczy. A skończył się ciekawie, bo moja dziewczyna chciała się popisać przed koleżanką i jej to wyszło. A pamiętam to jak wczoraj.

Komentarze

Przeczytaj także: